Relikwia Marcina Pilisa w Filii nr 1
We wtorek, 20 stycznia w Filii nr 1 odbyło się pierwsze spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w 2026 r. Przy dobrej kawie i poczęstunku rozmawialiśmy o przeczytanej powieści „Relikwia” Marcina Pilisa.
To niepokojąca opowieść, która z premedytacją unika sensacyjnych skrótów na rzecz dusznego realizmu prowincji i psychologicznej wiwisekcji bohaterów. Autor umiejętnie splata w niej małomiasteczkowy klimat, opresyjny cień czasów PRL wpływający na losy i decyzje głównych bohaterów oraz uniwersalne wady ludzkie, tworząc obraz świata, w którym zło rzadko bywa spektakularne, za to niemal zawsze jest codzienne.
Najmocniejszą stroną „Relikwii” jest właśnie prowincja – małe miasto pokazane nie jako sielankowa wspólnota, lecz jako przestrzeń plotki, lęku i pozornej stabilności. Autor świetnie oddaje atmosferę miejsc, gdzie wszyscy się znają, ale nikt nikomu do końca nie ufa. To świat, w którym „brudy pierze się we własnym domu”, a pamięć o przeszłych wydarzeniach ciąży na teraźniejszości.
Na tym tle Marcin Pilis z dużą konsekwencją obnaża ludzkie wady: chciwość, tchórzostwo, małość, skłonność do moralnych usprawiedliwień. Bohaterowie „Relikwii” nie są jednoznaczni – rzadko kiedy całkiem winni lub całkiem niewinni. Ich decyzje wynikają z lęku, ambicji albo chęci przetrwania, co czyni ich wiarygodnymi i niepokojąco bliskimi czytelnikowi. Pisarz nie feruje łatwych wyroków, raczej stawia pytania o granice odpowiedzialności i cenę spokoju. Właśnie tak wykreowane postaci m. in. Eli i księdza Augustyna przyczyniły się do burzliwej dyskusji o winie, zatajeniu prawdy i konsekwencjach takiego postępowania.
Autor też nie ocenia ostatecznie całego zjawiska, jakim było objawienie a w konsekwencji pojawienie się relikwii. Nie ukazuje stanowiska Kościoła. Wszystko to pozostawia do samodzielnej oceny czytelnika.
„Relikwia” to książka wymagająca, momentami przytłaczająca, ale właśnie dzięki temu uczciwa w swoim obrazie rzeczywistości. To nie tylko opowieść o konkretnym czasie i miejscu, lecz także gorzka refleksja nad tym, jak systemy opresji wydobywają i wzmacniają to, co w ludziach najsłabsze. Dla czytelników ceniących literaturę za klimat, moralną niejednoznaczność i historyczną świadomość – pozycja zdecydowanie warta uwagi.
tekst i foto: Jolanta Karaśkiewicz
