Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej

Opowiastka wstępna

Rozpoczynamy publikację jubileuszowego cyklu gawęd pod wspólnym tytułem „Opowiastki kościelne”.

To jedna z form naszego zaangażowania się w realizację programu obchodów jubileuszu 900-lecia ustanowienia biskupstwa lubuskiego 1124(25)-2024.

„Naszego”, czyli kogo? Członków Klubu Regionalistów działającego od szeregu lat przy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorzowie i ich przyjaciół, którzy swe wyprawy studyjne w latach 2022-2024 postanowili skupić na tej jubileuszowej tematyce, organizując akcję tropienia śladów tamtej epoki i zdawać tutaj z niej pisemne relacje.

Zarys granic biskupstwa lubuskiego (za: „Nowa Marchia – prowincja zapomniana…”, nr 11, s. 20)
Zarys granic biskupstwa lubuskiego (za: „Nowa Marchia – prowincja zapomniana…”, nr 11, s. 20)

 

Z zamiarem dotarcia do tych Lubuszan, którzy stroniąc od uczonych rozpraw pragną poszerzyć zakres swej wiedzy w jej popularnym wydaniu, będziemy dzielili się naszymi odkryciami, dokonanymi podczas tych wypraw. Odkryciami, odczuciami i refleksjami z tym związanymi wyrażonymi formie opowiastek o co ciekawszych kościołach zbudowanych w granicach tamtego historycznego biskupstwa oraz innych miejscach i sprawach z nimi związanych. Będzie tu mowa o ich związkach z historią miejscowości i regionu, w powiązaniu z dziejami katolickiego kościoła na tych ziemiach. Podejmując różne aspekty tych powiązań pisać tu będziemy o ich budowniczych i patronach, o osobliwościach architektonicznych i obyczajowych świątyń miejskich i wiejskich, z wsi biskupich, wsi zakonnych i wsi rycerskich, o ich losach w zawiłych wirach dziejów ich diecezji.

Ze względu na temat jubileuszu, nasza uwaga skupiona będzie przede wszystkim na średniowieczu. Niezwykłemu okresowi, w którym w naszym regionie kładziono podwaliny cywilizacji europejskiej w sferze kultury, a w życiu gospodarczym fundamenty istniejących do dziś miast i związaną z nimi oraz ukształtowaną wtedy w swych elementarnych zrębach, siecią dróg do osad tworzących wspólnotę ekonomiczną lokalnych rynków. Okresowi, który jest tak przez nas niedoceniony i lekceważony, gdy mówimy o “mrokach średniowiecza”.

Z zamiarem przygotowania sobie pola dla dalszych opowiastek zatrzymajmy się nieco dłużej na tym problemem poczucia naszej wyższości nad tamtym etapem rozwoju naszego regionu.

Epitety

Zdarza się, że w sporze z kimś, zbytnio ulegając emocjom, zamiast rzeczowego argumentu sięgamy po epitet mający naszego partnera dialogu w pełni pogłębić, waląc go w twarz krótkim: „średniowiecze”!

I mnie się to często zdarzało, mimo że na studiach historycznych tyle nam mówiono o wznoszonych w tej epoce katedrach, o powstałych w tym czasie uniwersytetach, o subtelności przejawów kultury rycerskiej i narodzinach samorządu miast i wsi. Także o błogosławionych dla nas Polaków skutkach ówczesnego dołączenia się Mieszka I z jego państwem gnieźnieńskim do grona państw europejskich. Do wspólnoty spadkobierców kultury antycznego świata wzbogaconego o judeo-chrześcijaństwo, kiedy księża świeccy uczyli nas czytać i pisać, zakładać administrację państwową opartą na prawie, a zakonnicy wznosić budowle kamienne, zakładać ogrody i plantacje rzadkich upraw i wprowadzać udoskonalone metody uprawy ziemi.

I wtedy to, usprawiedliwiając to moje obelżywe „średniowiecze”, tłumaczyłem się przed sobą, że miałem na myśli „ciemnogród” utożsamiany z ludem, z ówczesnymi mieszkańcami wsi. Gdy jednak jako historyk regionu zacząłem głębiej wnikać w życie ludzi wsi średniowiecza naszych okolic, wtedy coraz bardziej wzrastał we mnie szacunek do nich, zabarwiony podziwem dla dokonań, a dystans do siebie jako nieuka i dyletanta.

Prawda, były i „mroki średniowiecza” z przejawami dzikości i okrucieństwa wyrastającego ze zwierzęcych cech naszej natury. Naszego ponurego wnętrza, którego ponadczasowym symbolicznym uosobieniem jest morderca swego brata, biblijny Kain, z najstarszej rodziny świata naszej kultury. Ciemnej strony naszej duszy odziedziczonej z okresu setek tysięcy lat jaskiniowej epoki dziejów naszego gatunku. Zachowań motywowanych wiarą we wszechobecną magię, zaklęcia i klątwy ubrane w mity, zamrożone w dyktat odwiecznego obyczaju. Zachowań wspartych wiarą w diabła kusiciela z ogonem i rogami, zagrażającego grzesznikom widłami i pośmiertnym ogniem piekielnym w zaświatach.

Diabeł Rokita w Witnickim Parku Drogowskazów
Diabeł Rokita w Witnickim Parku Drogowskazów

 

Wiarą w świat, w którym ludzie z pomocą mistrzów magii i za sprawą wiedźm obcowali na co dzień z duchami, zjawami i potworami w rodzaju smoków, bazyliszków i innych maszkar z repertuaru ich średniowiecznych bestiariuszy.

Bazyliszek w Witnickim Parku Drogowskazów
Bazyliszek w Witnickim Parku Drogowskazów

 

Oni a my

Jednak ten ich świat zbrodni i łajdactw dokonywanych w swym otoczeniu, jakże blednie wobec piekła na ziemi, jakie urządzili nam dumni z siebie przedstawiciele cywilizacji zachodniej XX wieku, gdy w ogniu zapalającym bomb zrzucanych na śpiące miasta, w imię naukowo uzasadnionych rasowych, nacjonalistycznych czy politycznych racji niszczyli wszystko, co żyje, na równi z dobrami kultury uznanej za wrogą.

Jakże niewinnie rysuje nam się ten średniowieczny demon z widłami i straszący w wielkopolskim kościółku nieuczciwą karczmarkę piekłem za grzech dolewania wody do piwa, wobec demonów – sprawców masowych zbrodni dokonanych w latach ostatniej wojny w postaci uzbrojonych w karabiny maszynowe żołnierzy masowo rozstrzeliwujących Żydów tu i teraz. Także ich dzieci, które nie zdążyły jeszcze zgrzeszyć. Dlatego tylko, że jeden z narodów przyznał sobie prawo decydowania o tym, który z ludów czy naród ma prawo do życia na planecie Ziemia. Przy ochoczej aprobacie podobnych panów planety z innych nacji. I tak dalej, i tak dalej.

“Bo nie dolewała” malowidło z kościoła w Słopanowie
“Bo nie dolewała” malowidło z kościoła w Słopanowie

 

A jak my, Polacy, uznający się za przedmurze zachodniej chrześcijańskiej cywilizacji opartej na moralnym fundamencie miłości bliźniego, wyglądamy we własnych oczach dziś, gdy odmawiamy gościny rodzinom uchodźców, szukającym u nas schronienia przed zagrażającym im złem?

Gość w dom Bóg w dom

Ludzie średniowiecza pielęgnowali odwieczne prawo gościnności wobec przybysza z obcych stron i gdy pukał do ich drzwi, przyjmowali go według zasady gość w dom Bóg w dom.

Wspominam z podziwem i smutną nostalgią lata mego dzieciństwa spędzonego na nadwarciańskiej wsi w ziemi wieluńskiej, gdzie panował piękny odwieczny obyczaj zgłaszania się nieznanego wędrowca do sołtysa, który dawał mu karteczkę z adresem gospodarstwa. Wyznaczona w kolejności zagroda na mocy tej tradycji miała obowiązek obcego przybysza ugościć i przenocować. Gdy w roku 1948 z dwoma kolegami wybraliśmy się na motocyklową wycieczkę po Polsce i na Górnym Śląsku – zgodnie z tym odwiecznym zwyczajem – zgłosiliśmy się do sołtysa, ten nam wskazał adres, pod którym gospodarze odstąpili nam swoją sypialnię, a sami udali się na noc do innego pomieszczenia!

Więc kto tu jest większym barbarzyńcą i mieszkańcem ciemnogrodu: oni, ludzie średniowiecza, których gościnność przetrwała w tym obyczaju do czasów mojej młodości czy my ludzie XXI wieku, uznający siebie za ludzi wyższej kultury? Jest nim ten ciemny lud pogardzanych „wieśniaków” czy panowie z dworu i światli ludzie z miasta?

I o tym moim i naszym podziwie i szacunku dla licznych generacji poprzednich mieszkańców wsi będziemy gawędzili z Czytelnikami tej strony.

Opowiastki które im poświęcimy, nazwaliśmy kościelnymi. Nie tylko z racji wyłożonych wyżej. Także i dlatego, że dziś, ogólnie rzecz ujmując, niektóre z kościołów, tych jakże charakterystycznych dominant współczesnego krajobrazu kulturowego regionu, są jedynymi reliktami tamtej średniowiecznej epoki.

Budynek kościoła jako centrum życia duchowego wsi był miejscem, w którym przez fakt cotygodniowych niedzielnych spotkań wiernych ogniskowały się emocje mieszkańców, tutaj swemu Bogu składających dzięki za Jego dary i wznoszących błagalne modły o ratunek w potrzebie. Miejsca ich duchowych walk z własnymi demonami mrocznej strony ich dusz.

I o tych powodach do podziękowań i błagań ludzi wybranych wsi i miast diecezji lubuskiej będzie także tutaj mowa.

Liczymy na to, że przyjęta prosta formuła opowiastki, jaką nadajemy naszym relacjom, zachęcą Czytelników do współpracy z nami w redagowaniu tej strony w imię zasady “nie święci garnki lepią”. Także do współpracy z powiązanymi z tym folderem stronami fotoreportażu i rysunku czy opowiastek i filmowych. Do czego serdecznie zapraszamy.

 

Zbigniew Czarnuch, Witnica 1 stycznia 2022

fotografie: Maria Gonta

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Włącz powiadomienia WebPush
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.