Do brzegu w kolorze nadziei

Jolanta Karasińska rozpoczęła swoją literacką przygodę od wierszy dla dzieci. W 2010 r. wydała książkę „Jak kropelki”, a w następnych latach dodała jeszcze trzy. Ale już w 2011 r. zaprezentowała się także jako autorka wierszy dla dorosłych, a wydany niedawno jest w tej grupie trzeci. Taki dorobek zaowocował przyjęciem autorki do Związku Literatów Polskich.

Jolanta Karasińska wypowiada się także w plastyce, w Barlinku, gdzie mieszka, należy do grupy malarskiej „W kręgu sztuki”, uczestniczy w plenerach i wystawach. Jest osobą pogodną, życzliwą, zawsze chętną do niesienia pomocy. Ze sztuką związała się dość późno, więc trudno jednoznacznie ocenić, czy to jej postawa życiowa spowodowała, że pisze i maluje, czy bliskie obcowanie ze sztuką ukształtowało jej charakter. Na pewno obecnie jest to oddziaływanie wzajemne.

*

Wiersze dla dzieci z założenia są pogodne i uśmiechnięte. W poprzednich tomach wiersze dla dorosłych Jolanty Karasińskiej także niosły przede wszystkim zachwyt dla życia w jego rozlicznych przejawach. Mówią o tym tytuły: „Skrawek nieba” i „Jeszcze wczoraj tańczyłam z gwiazdami”. Ale trzeci, najnowszy tom jest inny, co już sugeruje tytuł „Poza horyzontem ludzkich spraw”.

*

Tomik dzieli się na dwie części. Do pierwszej weszły wiersze pisane po śmierci przyjaciółki. W różnym czasie i z różnych inspiracji. W jednych choroba i śmierć są blisko, niemal na wyciagnięcie ręki, czytelnik widzi osobę chorą, czuje zapach lekarstw. W innych minęło już sporo czasu od śmierci, ale stale są obecne pytania: Dlaczego? i Jak żyć bez osoby bliskiej?

Jolanta Karasińska weszła na nową dla niej płaszczyznę refleksji. Jest poważna, skupiona, jej wiersze są ciemna w kolorystyce. Naprawdę wciąga czytelnika w krąg swoich refleksji.

Ten ton jest nowy w twórczości Jolanty Karasińskiej, a przecież śmierć osoby bliskiej jest częścią życia każdego człowieka, więc i myślenie o śmierci ma charakter uniwersalny. Oczywiście wiersze te pisane były wcześniej, ale czytane teraz, w atmosferze pandemii, nabierają aktualności. Codziennie słyszymy o przerażającej liczbie zmarłych, a coraz częściej są to ludzie znani osobiście, nawet najbliżsi. Nowej aktualności nabrały wiersze Jolanty. Przerażającej aktualności.

*

Jednak mimo wiedzy o chorobie, która może dotknąć każdego z nas, mimo życia w odosobnieniu, bez tak naturalnych kontaktów towarzyskich, wszyscy sobie zadajemy podstawowe pytanie: Jak długo? Kiedy skończy się ten nieludzki czas? Bo on na pewno kiedyś się skończy.

W przypadku śmierci bliskiej osoby nie można mieć nadziei na jej zmartwychwstanie, ale mimo to czekamy, kiedy nadejdzie pogodzenie się ze stratą, kiedy przyjdą lepsze dni. Kiedy wróci nadzieja.

Przejmujące są Jolanty Karasińskiej wiersze o śmierci, jednak proponuję wiersz  także wyrastający ze smutku, ale już z nutą optymizmu:

 

„Złe myśli”

przychodzą nieproszone

nie znoszą sprzeciwu

panoszą się (…)

 

w świecie ciemności drwią z blasku

przypominają o beznadziei chwili

 

w oceanie przemyśleń

czasem szukają krainy spokoju

 

brzegu w kolorze nadziei.

*

Druga część tomiku nosi tytuł „Podniebne szybowanie” i jest świadectwem, że autorka wróciła do swojego naturalnego tonu. Dużo tu barw, przyrody, ciepła, nawet radości. Krok po kroku autorka rejestruje swoje uczenie się życia na nowo. Czy ten powrót w pełni jej się uda – zobaczymy w następnym tomie wierszy.

Doświadczenie śmierci jest – jak to określiła w tytule Jolanta Karasińska – „Poza horyzontem ludzkich spraw”. Ale te sprawy wracają do nas, bo domagają się „Podniebnego szybowania”.

Dobry, ważny tom wierszy Jolanty Karasińskiej, niespodziewanie bardzo aktualny.

 

***

Jolanta Karasińska, Poza horyzontem ludzkich spraw”, okładka i oprac. graficzne Andrzej Haegenbarth, wyd. Zapol, Szczecin 2020, s. 64